Czy kable głośnikowe mają znaczenie czy to zwykłe voo doo?
Na wstępie chciałbym zaznaczyć że temat jest bardziej złożony niż zwykłe TAK lub NIE , jednak jeśli miałbym udzielić krótkiej jednoznacznej odpowiedzi bez wahania powiedziałbym że TAK. Czyli że co? Że kable też grają? Otóż jakkolwiek by tego nie nazwać mają wpływ na finalne brzmienie całego systemu. To co? Może jeszcze są ważniejsze od wzmacniacza czy kolumn? No nie nie , spokojnie. Nie zapędzajmy się. Kable mają wpływ, jednak jest on ograniczony do pewnego stopnia. Czasem to kosmetyka, a czasem coś o większym znaczeniu. Im bardziej zaawansowany system tym z reguły wpływ jest bardziej słyszalny. Chodzi o to że należy zachować rozsądek w tym całym kablowym zamieszaniu bo czasem są tak skrajne poglądy zwolenników jednego lub drugiego obozu, znaczy tych co utrzymują, że kable nie mają żadnego znaczenia lub tych co przeceniają to znaczenie, że aż głowa puchnie. Trzeba mieć świadomość że kable za 10 tysięcy nie zrobią z mojej wieży AIWA z przyjęcia systemu Hi END i odwrotnie, że czyjeś kolumny Dali Epicon nie zagrają poprawnie na kablu od żelazka. Gdzieś należy znaleźć złoty środek. Dobrać optymalne połączenie do swojego systemu. Od razu napomknę, że nie zawsze jest tak że droższe kable lepiej wpasują się w nasz zestaw audio. Niektóre produkty są wyceniane w kosmiczny i nie zrozumiały dla mnie sposób bo uchodzą za markowe lub chciałyby uchodzić. Bywa czasem tak że mamy do czynienia ze zwykłym naciągactwem lub w skrajnych przypadkach nawet oszustwem magików namawiających na swój produkt owijając klientowi przysłowiowy makaron na uszy. Z drugiej jednak strony nie można traktować każdego sprzedawcę wrogo bo poleca kable droższe niż 10 zł za metr. Oczywiście można posądzić takowego o stronniczość w tym temacie ale to już kwestia zaufania a poza tym każdy może się przekonać na własne ucho. Ludzie są naprawdę różni. Jedni nie wychwytują różnicy pomiędzy telefonem komórkowych, a wzmacniaczem lampowym a inny słyszą sposób szlifowania przewodu i jego kierunkowość. Oczywiście wyolbrzymiam, ale chce oddać z czym stykam się na co dzień w branży audio. Podsumowując DROŻSZE NIE ZNACZY LEPSZE. Na czym więc właściwie polega różnica pomiędzy poszczególnymi kablami i skąd wynikają tak różne wyceny? Większość kabli dostępnych na rynku audio jest miedziana gdyż w swojej cenie nie ma lepszego przewodnika elektrycznego i absolutnym standardem jest by ten stop był uznawany za beztlenowy ( OFC ) Poszczególne produkty różnią się czystością tej że miedzi co określa jej klasę. Stosowane oznaczenia w branży audio to od 3N do 7N. Im wyższa klasa miedzi tym dźwięk będzie czystszy, klarowniejszy. Jak wyżej wspomniałem większość kabli jest z miedzi co oznacza że jednak nie wszystkie i tu przechodzimy do kolejnej różnicy czyli materiału z jakiego jest zbudowany nasz przewód. Może być to czysta miedź, miedź z domieszkami np. srebra czy złota lub nawet wykonane z samego srebra lub rzadziej złota. Niektórzy producenci wzbogacają swoje wyroby włóknem węglowym czy szklanym, a nawet polimerami. Materiał jaki przewodzi prąd do kolumny ma spory wpływ na brzmienie i jest to słyszalne bez żadnego czarowania co każdy może sprawdzić wypożyczając kable z pobliskiego salonu audio. Ostatnią z głównych różnic pomiędzy przewodami audio jest ich budowa. Czyli to jaką mają np. grubość ogólną lub kształt. Czy posiadają ekran i z czego on powstał. Jakie zastosowano izolatory. W jaki sposób ułożone są poszczególne żyły. Kabel może składać się np. z mnóstwa ciennik przewodzików przeplatanych ze sobą lub z jednego grubego albo z połączenia tych dwóch technik. Kombinacji jest naprawdę sporo i każdy producent prześciga się w różnorodności swoich produktów i charakterystyki ich wykonania. Czasem wnosi to sporo zmian do dźwięku a czasem kompletnie nie i jest raczej przejawem kreatywności marketingowej i umiejętności pływania na świadomość konsumenta. Proponuje samemu się przekonać zanim żarliwie będziemy bronić swojej racji.